O autorze
Z urodzenia Zagłębianka, zakochana w Dolnym Śląsku. Marzyłam, by zostać baletnicą, zostałam ginekologiem.Dwukrotna laureatka przyznanego w głosowaniu pacjentek tytułu „Lekarz przyjacielem kobiety” przez czasopismo „Twój Styl”. Działam w Międzynarodowym Forum Kobiet przy Szkole Głównej Handlowej. Jestem współwłaścicielką Prywatnej Specjalistycznej Przychodni Lekarskiej oraz Radia Sudety.W 2011 roku uzyskałam mandat poselski z ramienia Ruchu Palikota, od czerwca 2013 posłanka niezależna, współzałożycielka Koła Poselskiego Inicjatywa Dialogu. Od grudnia 2013 - członek Klubu Parlamentarnego PSL. Wiceprzewodniczę sejmowej Komisji Zdrowia.Pozostaję od wielu lat w związku z tym samym mężczyzną. Wielbicielka i właścicielka jamników.Razem z mężem wychowaliśmy dwoje cudownych dzieci. Każdego dnia cieszymy się z gromadki naszych wnucząt. Jestem z nich wszystkich dumna i zarazem pewna, że One także będą dumne ze mnie.

Terlikowskiego wykłady z onkologii

Tomasz Terlikowski – zapewne w imię bezgranicznego dobra – pozwolił sobie przedwczoraj na niewyszukaną drwinę sugerując, że Angelina Jolie powinna prewencyjnie usunąć sobie mózg.

W gorączce oburzenia jego haniebnym wpisem życzyłabym mu, by był świadkiem umierania bliskiej mu osoby przy pełnej świadomości, że przyczynę śmiertelnej choroby można było usunąć operacyjnie. I że nie pozwolił na to w imię bezdusznej ideologii.



Ale gdy emocje opadają, nie chcę już składać takich życzeń. Chcę za to wyjaśnić coś w sposób możliwie przejrzysty.
Panie Tomaszu – gdyby Angelina Jolie nie poddała się prewencyjnym operacjom usunięcia piersi oraz jajników i jajowodów, najprawdopodobniej umarłaby w przeciągu najbliższych dziesięciu, piętnastu lat. Być może życie wydało jej się atrakcyjniejsze od śmierci (niech Pan uwierzy – są tacy ludzie!). Być może poczucie macierzyńskiego obowiązku i radość, jaką daje jej mąż i dzieci były dla niej na tyle istotne, że podjęła tak trudną dla kobiety decyzję.

Niech Pan tę decyzję uszanuje.

Bo nie jest Pan człowiekiem lepszym od kogokolwiek z nas.

HSR
Trwa ładowanie komentarzy...